Michałek i jego "dziewczyny" :-).
Trzech wojowników z Neuroblastomą......
Maja i Michałek.
Dziś Maja Czarnecka zakończyła jako pierwsza w Polsce terapię przeciwciałmi anty GD2!!!
Bardzo się polubili z naszym Michałkiem. Gdy dziś Maja opuszczała szpital Michał bardzo się rozczulił.....Pojawiły się łzy....Żal mu było,że Maja idzie do domku ale chyba jednak głównie chodziło o to,że on zostaje jeszcze w szpitalu.....
Dorotka i Michałek!
Fajnie, że Michał ma na oddziale taką fajną koleżankę. Dzięki temu łatwiej wraca się do szpitala.....
czwartek, 23 lipca 2015
wtorek, 14 lipca 2015
Witajcie Kochani!!
Michałek ma się bardzo dobrze. Aktualnie jesteśmy w domku. 2 lipca Michałek zakończył trzeci cykl przeciwciał i od tego czasu odpoczywaliśmy u babci Izy na wsi. Oczywiście wakacje przerywane były wizytami kontrolnymi w Krakowie, w każdy poniedziałek. Postaram się w najbliższym czasie zamieścić kilka zdjęć to sami zobaczycie jak Michałek urósł.
Od poniedziałku tj. 20 lipca zaczynamy przedostatni cykl podawania przeciwciał.
A trzeci cykl miną nam bardzo spokojnie. Przez pierwsze pięć dni, gdy Michałek dostawał codziennie zastrzyk z interleukiny kilka godzin po podaniu dostawał gorączki. Po podaniu leku przeciwgorączkowego temperatura spadała. Były dni,że zadziałał dopiero trzeci lek i wtedy Michałek wymęczył się trochę. Następne dziesięć dni cyklu, gdy podawane były wlewem ciągłym przeciwciała i co drugi dzień zastrzyk z interleukiny było już lepiej. Gorączka już w ogóle nie wystąpiła. Skutkiem ubocznym podawanych przeciwciał było jedynie zatrzymywanie wody, więc Michałek był trochę podpuchnięty. Jednego dnia wystąpił też kaszel, który na szczęście ustąpił po jednej inhalacji z adrenaliny. Przez ostatnie pięć dni cyklu przeciwciała podawane były za pomocą infuzora. Michałek został więc uwolniony od pomp. Na plecach nosił tylko malutki plecak z infuzorem. Dzięki temu mogliśmy nawet wychodzić na spacery ze szpitala. Jak na razie przeciwciała "nie dają nam w kość":-) Mam nadzieję, że ostatnie dwa cykle przebiegną podobnie.......
Michałek ma się bardzo dobrze. Aktualnie jesteśmy w domku. 2 lipca Michałek zakończył trzeci cykl przeciwciał i od tego czasu odpoczywaliśmy u babci Izy na wsi. Oczywiście wakacje przerywane były wizytami kontrolnymi w Krakowie, w każdy poniedziałek. Postaram się w najbliższym czasie zamieścić kilka zdjęć to sami zobaczycie jak Michałek urósł.
Od poniedziałku tj. 20 lipca zaczynamy przedostatni cykl podawania przeciwciał.
A trzeci cykl miną nam bardzo spokojnie. Przez pierwsze pięć dni, gdy Michałek dostawał codziennie zastrzyk z interleukiny kilka godzin po podaniu dostawał gorączki. Po podaniu leku przeciwgorączkowego temperatura spadała. Były dni,że zadziałał dopiero trzeci lek i wtedy Michałek wymęczył się trochę. Następne dziesięć dni cyklu, gdy podawane były wlewem ciągłym przeciwciała i co drugi dzień zastrzyk z interleukiny było już lepiej. Gorączka już w ogóle nie wystąpiła. Skutkiem ubocznym podawanych przeciwciał było jedynie zatrzymywanie wody, więc Michałek był trochę podpuchnięty. Jednego dnia wystąpił też kaszel, który na szczęście ustąpił po jednej inhalacji z adrenaliny. Przez ostatnie pięć dni cyklu przeciwciała podawane były za pomocą infuzora. Michałek został więc uwolniony od pomp. Na plecach nosił tylko malutki plecak z infuzorem. Dzięki temu mogliśmy nawet wychodzić na spacery ze szpitala. Jak na razie przeciwciała "nie dają nam w kość":-) Mam nadzieję, że ostatnie dwa cykle przebiegną podobnie.......
środa, 17 czerwca 2015
Przepraszam, że tak długo nie pisałam co u Michalka. Coraz trudniej mi znaleźć czas i często mi się zwyczajnie nie chce. Te prawie już 14 miesięcy życia w ciągłym stresie i zmęczeniu daje o sobie znać.
Ale dość narzekania! Mam wspaniałe wiadomości. Otrzymaliśmy wyniki większości badań kontrolnych, które Michałek miał wykonane po drugim cyklu przeciwciał (tomografia klatki piersiowej i brzucha, rezonans głowy, biopsja szpiku). Wszystko jest w porządku!!!
Drugi cykl przeciwciał przebiegał bardzo podobnie do pierwszego. Michałek zniósł go nawet trochę lepiej. Pobyt w domku w przerwie pomiędzy cyklami był krótszy niż zwykle z racji badań kontrolnych. Od poniedziałku tj. od 15.06. Michałek rozpoczął trzeci cykl przeciwciał. Jak do tej pory wszystko przebiega podobnie do poprzednich cyklów.
A Michałek. ......jest w świetnej formie! Wszyscy mówią, że urósł i "zmęzniał" i na pewno łobuziak z niego większy :-).
Ale dość narzekania! Mam wspaniałe wiadomości. Otrzymaliśmy wyniki większości badań kontrolnych, które Michałek miał wykonane po drugim cyklu przeciwciał (tomografia klatki piersiowej i brzucha, rezonans głowy, biopsja szpiku). Wszystko jest w porządku!!!
Drugi cykl przeciwciał przebiegał bardzo podobnie do pierwszego. Michałek zniósł go nawet trochę lepiej. Pobyt w domku w przerwie pomiędzy cyklami był krótszy niż zwykle z racji badań kontrolnych. Od poniedziałku tj. od 15.06. Michałek rozpoczął trzeci cykl przeciwciał. Jak do tej pory wszystko przebiega podobnie do poprzednich cyklów.
A Michałek. ......jest w świetnej formie! Wszyscy mówią, że urósł i "zmęzniał" i na pewno łobuziak z niego większy :-).
wtorek, 12 maja 2015
Od wczoraj, czyli od 11.05. Michałek rozpoczął drugi cykl przeciwciał. Planowo drugi cykl miał ruszyć dwa tygodnie wcześniej. Jednak w dniu przyjęcia do kliniki Michał miał kontakt z dzieckiem chorym na ospę-na szpitalnym korytarzu:-( Tego samego dnia dostał przeciwciała przeciw ospie. Lekarze zadecydowali o przesunięciu drugiego cyklu. Przeciwciała zadziałały' Michałek na szcześie nie zachorował. Mielismy przez to dwa tygodnie "wakacji" w domku. W domu było super ale powrót do szpitala po tak długiej przerwie był bardzo trudny. Od wczoraj Michałek dostaje raz dziennie zastrzyk z interleukiny i tak jak przy pierwszym cyklu goraczkuje kilka godziny po zastrzyku. Skutki uboczneto takze zatrzymywanie wody w organizmie. Od 18 maja Michałek zacznie przyjmowanie przeciwciał przez kolejne 10 dni.
wtorek, 21 kwietnia 2015
niedziela, 12 kwietnia 2015
Kochani, Michałek zakończył I cykl antygd2!!!
Zgodnie z planem 9 kwietnia pierwszy cykl podawania przeciwciał dobiegł końca i tego samego dnia opuściliśmy szpital po 18 dniach hospitalizacji. W poniedziałek 13 kwietnia mamy się zgłosić do kliniki na kontrolną wizytę. Do tego czasu mamy zakaz opuszczania Krakowa. Dlatego te kilka dni spędzamy u cioci Michałka. Dzięki temu, że moja siostra mieszka z rodziną pod Krakowem jest nam dużo łatwiej to wszystko jakoś zorganizować. No i dużo przyjemniej jest odpoczywać u rodziny, niż siedzieć w jakimś wynajętym mieszkaniu w Krakowie. A i oczywiście Michałek jest przeszczęśliwy, bo spotkał się z kuzynami, których nie widział ponad pół roku.
I cykl przebiegł bez większych problemów. Pojawiało się zatrzymywanie wody w organizmie, rozdrażnienie i gorączka. Przez 10 dni podawane były non stop przeciwciała. Co 2 dni Michałek dostawał też zastrzyk z interleukiny, po którym gorączkował.
Jednak co najważniejsze !!! w trakcie 10 dni podawania przeciwciał Michałek nie odczuwał bólu. Już w trzeciej dobie podawania przeciwciał została odstawiona morfina. W piątym dniu podawania przeciwciał Michałek nie musiał być już cały czas podpięty do kardiomonitora, więc mógł wychodzić ze swojej sali. I to znacznie poprawiło mu humor.
Przed nami dwa tygodnie odpoczynku od szpitala.
Zgodnie z planem 9 kwietnia pierwszy cykl podawania przeciwciał dobiegł końca i tego samego dnia opuściliśmy szpital po 18 dniach hospitalizacji. W poniedziałek 13 kwietnia mamy się zgłosić do kliniki na kontrolną wizytę. Do tego czasu mamy zakaz opuszczania Krakowa. Dlatego te kilka dni spędzamy u cioci Michałka. Dzięki temu, że moja siostra mieszka z rodziną pod Krakowem jest nam dużo łatwiej to wszystko jakoś zorganizować. No i dużo przyjemniej jest odpoczywać u rodziny, niż siedzieć w jakimś wynajętym mieszkaniu w Krakowie. A i oczywiście Michałek jest przeszczęśliwy, bo spotkał się z kuzynami, których nie widział ponad pół roku.
I cykl przebiegł bez większych problemów. Pojawiało się zatrzymywanie wody w organizmie, rozdrażnienie i gorączka. Przez 10 dni podawane były non stop przeciwciała. Co 2 dni Michałek dostawał też zastrzyk z interleukiny, po którym gorączkował.
Jednak co najważniejsze !!! w trakcie 10 dni podawania przeciwciał Michałek nie odczuwał bólu. Już w trzeciej dobie podawania przeciwciał została odstawiona morfina. W piątym dniu podawania przeciwciał Michałek nie musiał być już cały czas podpięty do kardiomonitora, więc mógł wychodzić ze swojej sali. I to znacznie poprawiło mu humor.
Przed nami dwa tygodnie odpoczynku od szpitala.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








